(Nie)Szczere recenzje,  Uncategorized

Totalny niewypał

 

Kiedy nie możesz zapamiętać tytułu filmu to wiedz, że coś się dzieje. W moim przypadku tym filmem okazała się komedia polska ,,Miłość jest wszystkim’’. Banalna, nieśmieszna i nudna- zapraszam serdecznie!

Nie jestem fanką polskich filmów. Narodowe kino nigdy do mnie nie przemawiało. Dopiero w tym roku zaczęłam oglądać coraz więcej nowości, głównie tych, które lecą w kinach. Nie jest to może kino wysokich lotów (opinia amatora), ale przynajmniej czasami można się pośmiać. Z tym, że to poczucie humoru, które się tam przewija jest wciąż na tym samym poziomie. Pełno ,,kurw’’, seksu oraz… tych samych aktorów. Polskie kino ma to do siebie, że w każdym filmie widzimy te same twarze.

,,Miłość jest wszystkim’’ to dzieło Michała Kwiecińskiego. Cała fabuła skupia się na magii świąt i to w tym okresie toczy się akcja. Film zawiera wiele wątków, nie ma jednego głównego bohatera. Jednocześnie widz poznaje historie kilku rodzin, kilku osób. Nie jest to skomplikowane, więc bez obaw- każdy załapie o co chodzi. Poznajemy młodą i zdesperowaną dziewczynę, która pragnie prawdziwej miłości oraz słynnego piłkarza, który chce tego samego. Znajdzie się miejsce na rodzinny dramat- małżeństwo w separacji oraz ich dziecko. Nie zabraknie także typowej polskiej rodziny- matka, ojciec i dwójka dzieci. Wisienką na torcie może okazać się narzeczeństwo, oboje z innych planet. Nie można zapomnieć o facecie, który przez przypadek znajduje się w centrum świątecznej gorączki i dostaje główną rolę w mieście. Rolę Świętego Mikołaja podczas słynnej parady. Całość filmu, chaotyczna i dziwna, toczy się wokół ślubu, pogrzebów, zdrady oraz świąt.

I choć zwiastun nie jest tragiczny (chociaż szału nie robi), to film taki się okazuje. Jeżeli w zamierzeniu miał być komedią, to być może nią jest, ale nieśmieszną. Kwestie, które powinny bawić są żenujące oraz na niskim poziomie. ,,Zabawne’’ chrumkanie jednej z bohaterki wcale nie jest takie śmieszne jakby się mogło wydawać.  ,,Miłość jest wszystkim’’ to 130 minut byle jakiej historii, która jest po prostu banalna. Film Kwiecińskiego w żadnym calu nie oddaje magii świąt oraz miłości. Jest to coś pozbawione ładu i składu. Zbyt chaotyczne i zbyt na siłę ,,śmieszne’’. Gra aktorska również nie powala. Właściwie budzi litość i zażenowanie.

Według mnie ten film to totalna katastrofa. Ani to ciekawe ani porywające. Szczerze mówiąc gdyby nie Kino Kobiet i cała otoczka tego wydarzenia, to poniedziałkowy wieczór podczas, którego widziałam ten film, spisałabym na straty. Nawet przystojny Maciej Musiał nie ratuje sytuacji. Być może twórcy łudzili się, że zrobią drugie ,,Listy do M”. Niestety nie zrobili.  Tak czy siak, film według mnie jest beznadziejny. Nie polecam. 🙂

2/10 (za chęci)

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *